Lecz to jeszcze nie za nas i ci to niech piszą,

Którzy z grobów sarmackich bohatyrów krzészą,

A sławę nieśmiertelną przez swoje papiéry

Dają światu, dźwięki jej mieszając w zefiry.

Tu mi Jerzego znowu, lecz nie z takim gustem,

Wspomnieć, łzą napoiwszy a nie inkaustem2968

Smutne pióro, przychodzi. Twój-to był stryjeczny,

Znać, że się Lipskim rodził, tak mężny, tak grzeczny!

Widział go wódz, widziało wojsko, widział i ja,

Gdy się spolna nad nami chorągiew rozwija;