Aleć mnie miłość moja, ciebie niech odwstydzi

Prawda; gdyć to przyznaję, co świat w tobie widzi;

Chyba jeśli kto ślepy albo będzie głuchy

Lub domator: bo świata odsądzam piecuchy

Komu oczy cebulą zazdrość opaskudzi,

Słońca widzieć nie może, a ma widzieć ludzi?

Skoro z cieniów domowych wyszedłeś, najpierwéj

Udałeś się do dworu sarmackiej Minerwy,

Która, już to w Koronie wiek dochodzi trzeci,

Jako piersiami karmi swych patronów dzieci.