Żurzy342 się i sina mu piana kipi z kielca343,

Świszczy i szczere iskry nozdrzem pryska srodze,

Sierść jeży, i na trzaski bliskie drzewo głodze344.

Tak i on rozdrażniony wszytkie kupi345 siły,

Rad by z imieniem zagrzebł Polaki w mogiły.

Zda mu się, że już dopiął, czego pragnął zawsze,

Wojnę przeto obwołać, wojnę każe na wsze

Świata strony; wojną wschód słońca nagle huknie,

I sam się jako raróg na ręce wysmuknie.

Pełne strasznych emirów346 w okrutnej zajusze347