Gdyś znowu z rozkazania szlachty braciej swojéj

Wziął chorągiew i służbę przypowiedział zbroi,

Którą już kilkanaście — o jak prędko lecą —

Lat piastujesz z zupełną wszytkich kontentecą3022.

Szczerość, prawda a ludzkość do miłości stopnie;

Frantostwem3023 niedługo trwa, jeśli jej kto dopnie.

Niechaj uwija słowa i w koncept się sadzi,

Znamy ziółko pokrzywkę: piękna, ale zdradzi.

Lecz co dobre, to rzadkie; jeśli wierzyć chcecie,

Nic rzadszego nad człeka szczerego na świecie,