Troje prawił nie dziwy: jakim aparatem,
Jakim duchem szedł Osman, który cale560 na tem,
Jeżeli samą grozą Polaków nie skróci,
Do szczętu ich z imieniem i z państwem wywróci;
Nie przestanie swych wodzów do drogi przynukać561,
Bojąc się, żeby mu was nie przyszło gdzie szukać
Po błotach i wertebach dzikimi manowcy562;
Tak na upatrzonego spieszą się więc łowcy.
Miał list od Husseima na Sylistrze baszy,
Który skoro koronny przeczyta podczaszy,