Księżyc bladł, gwiazdy gasły, gdy się wschód zabieli

A zorza purpurowej Febowi587 pościeli

Ustąpi, który tymże impetem na światy

Ogniste pędzi w szorze iskrzącym bachmaty588,

Których jeszcze nad ziemią nie gorzały cugi,

Z uboczy tylko od ciał cień czyniły długi.

Jeszcze i Flory z mokrych pereł nie rozbierze

Zefir, kiedy po świętej Chodkiewicz ofierze

Obsyła senatory i wojskowe rady,

Zapraszając w osobny namiot do gromady;