Twarde łoże i w głowie pełno mając zgrzytu,

Równo z strażą ranego oczekujesz świtu.

Próżno pieją Syreny słodko-brzmiące dumy,

Choćby z morskiej kolebka utoczona spumy584,

Choćby się na to zmówić obie chciały zarze585,

Nie uśpią człeka, kędy w głowie jak w browarze,

Sto wątpliwości razem, razem tysiąc myśli,

I w sercu, i w rozumie hetmanowi kréśli.

Kiedy Tytan586, skończywszy przechadzkę podziemną,

Przez rumianą jutrzenkę obwieszcza noc ciemną,