Już dzień znaczy przeprawy, już za rzekę zmierza,

Kiedy nieochotnego postrzegszy żołnierza,

I sam się hetman stropi, i propozyt623 zwlecze,

Aż zrozumie i zleczy, co go w sercu piecze.

Wszyscy nosy zwiesili widząc, że nie żarty,

Że gościniec do Wołoch czeka ich otwarty;

Sto razem niebezpieczeństw, sto trwóg w oczu stanie,

Kiedy nastąpi z miłą ojczyzną żegnanie;

Więc zrazu po namiotach i mówili cicho,

Potem głośniej, aż górę wzięło ono licho;