Na koniec się zebrawszy, w jakiej kto był szarży,

Przed swoim się rotmistrzem jawnie o to skarży;

Że ich za Dniestr, jakoby na rzeź żeną624 owce,

W kraj pusty, między dzikie wołoskie manowce.

«Skąd żywność między zbójcy? Skąd się ma posilić

Żołnierz, gdy się nie dadzą z obozu wychylić?

Nie trzeba na nas Turków, dokuczy z zasadzki,

Z swoimi opryszkami Wołoszyn Bernacki625,

Który wielekroć z nami z tamtę stronę Dniestru

Igrał, nie mogliśmy się doliczyć z regiestru.