Kiedy młodzik, swej siły nadzieją odęty,
W jarzmo jedno z drugimi wprządz je chciał bydlęty;
Bo tych ludźmi zwać szkoda, którzy jako weszli
W niewolą, tak już robią w chomącie i we szli672!
Igra krew w Lubomirskim: bo młodość krzemięzna673
Żadnych szwanków na ciele, żadnych razów nie zna;
Jędrznie674 mu we lwiej piersi ono serce żywe,
Im bliżej czuje pole sławy swej szczęśliwe.
W koźle675 Mars urodzony, w oczu, choć nieznaczny,
Uśmiecha się, gdy czas ma, Kupido sajdaczny676.