Moskwa siodła pozbywszy i z węża zanadrze

Uwolniwszy, do góry twardy ogon zadrze,

Grzywę jeży; nie tylko siodłać się już nie da,

Ale wierzga, co gorsza, już nam odpowieda710;

A my wiersze piszemy, a my się już sadzim

W koncepty, królewica do Moskwy prowadzim.

Płacze Zygmunt żegnając długiego terminu

Widzenia się711; żałuje po swym miłym synu,

Aleć go rychło Pan Bóg w tym żalu pocieszył,

Gdy się nazad712 do niego Władysław pospieszył.