Jeszcze się im radują, jeszcze nie ukaże

Oboźny miejsca, kiedy od placowej straże

Bieży jeden za drugim, że z pola posłuchy738

Widzą tumany, widzą z prochu zawieruchy;

Ludzie jacyś nad nami. Najmniej to hetmana

Nie zmiesza, lecz bełzkiego prosi kasztelana

(Stanisław Żorawiński nim był, i osobą,

I humorem senator), aby wziąwszy z sobą

Komu ufa, pod one pomknął się kurzawy;

Wojsko przyjdzie tymczasem do koni, do sprawy.