Nie dały, jako gdybyś za miłą ojczyznę
Podjętą na swym ciele synom przyniósł bliznę.
Zawsze-ć śmierć mrze786 na tchórza (jako wilk na źrebię),
Co mu łydki dygocą, zęby skaczą w gębie.
Lecz by zażył i panów w polu kto marsowem,
Kiedy by ich z Warszawą wziąwszy i z Krakowem,
Zaniósł pod Urwiżywot787 albo gdzie szlak złoty,
Byliżby tam dragoni, byłyżby piechoty!
Lecz trudno wilkiem orać; co się łyso lągnie,
Łyso ginie; kto nie chce, z góry nie pociągnie788!