Od wojska oderwanych w bliskiej skale dyszy.

Jak znowu tyran ożył, skoro to usłyszy!

Tedy wziąwszy część wojska z sobą i janczary,

Jako na pewny obłów do onej pieczary

Sam bieży; chciwy pomsty, krwawym mordem dycha,

Gdzie jako w gniaździe ona garstka ludzi licha,

Nie mogąc mieć ratunku od żadnego człeka,

Zwątpiwszy o żywocie, śmierci tylko czeka.

Ciasny był do nich przystęp a dlatego hurmem

Pogaństwo iść nie mogło, gdy ich brało szturmem.