Bali się z nimi zbliżać, lecz tylko nawiasem869

Strzelali, a serdeczni Kozacy tymczasem,

Jako żółw w swoim sklepie, jeż w swej ości krępy,

Rzną się śmiele taborem między ich zastępy.

Więc jeżeli kto natrze, na tym miejscu lęże,

Gdzie go po boku nośny samopał dosięże.

Ośm dni ich w tym opale, w tym kurzu prowadzi,

Na koniec widząc Osman, że nic nie poradzi,

Puści im cug870. O wzgarda wielka, oczywista!

Wtem mu poseł daje znać, iże ich czterysta