Jozuego, gdy dawno gromił Amaleka.

Zabielały się góry i Dniestrowe brzegi

(Rzekłby kto, że na ziemię świeże spadły śniegi),

Skoro Turcy stanęli, skoro swoje w loty

Okiem nieprzemierzone rozbili namioty.

Nie toczyli obozu, nie ciągnęli sznurów,

Ale tak małą garstkę wzgardziwszy giaurów919,

Kędy kto szedł, tam stanął; na mocy się czują,

Jeśli nas nie wystraszą, to pewnie zaplują.

Nie ma ich tu co bawić, nie chcą się rozgościć,