Potem cielców ćma sroga zaprzężonych w kary969.
Nuż tak straszna armata, gdzie i po stu wołów
Jedne sztukę ciągnęło; cóż kule? cóż ołów?
Wszytko to swym taborem, jako się już rzekło,
Kilka mil za wojskami powoli się wlekło.
Porożyste970 bawoły, barany i kozły,
Krowy, których cielęta na wozach się wiozły,
Owiec i bierek971 trzody niezmierzone okiem,
Razem pasły, razem szły, ale wolnym krokiem.