Wiozły, co miały w jarzmach robotnego bydła!
Gdzie faryna974 i szorbet975 i kaffa, co spumy976
Trawi w człeku, i we pstrych farfurach977 perfumy.
Tak się Osman opatrzył prowiantem sporém,
Bojąc się, żeby Polska pospołu go z dworem
Głodem nie umorzyła; czyli słyszał, że tu
Ryż się nie rodzi? Nie masz kaffy i szorbetu?
Chleb a piwo, to żywioł978; tłuste mięso z chrzanem,
Gdy zdrowie jest, bez pieprzu, bez cymentu979 panem.
Jakoż, byśmy się chcieli rozgarnąć w tej mierze