Mataczymi nakoło osnuł się powrósły,

Którym jako aniołom tak wierzy uprzejmie1000.

I nikt mu łuski z serca ślepego nie zdejmie;

Sny ich zawsze pisano, choć brednie, choć kawy1001.

Nigdy nie miał Apollo tyla w Delfie sławy,

Co ci u bałamuta za swoje oszusty,

Chociaż daleko mędrsze głowy są kapusty.

Wiedzą w rzeczy1002 szczebioty, wiedzą loty ptasze.

Obiecują zapewne Osmanowi nasze

Obozy, tylko by się z tym trzeba pospieszać;