Lecz jeden bił dziesiąciu. Obaczywszy z chrostu
Piechoty, choć jeszcze z dział nie strzelano na nie,
Retyrować się nazad poczęli poganie.
Na koniec wziąwszy chłostę niepoślednią, zbiegli
Do swoich, co i pola, i góry zalegli.
Już by była i z tymi dziś doszła potrzeba,
Ale się słońce w morze pokwapiło z nieba.
Jak się ten hałas począł, bisurmańscy smocy1088
Nieporównanym grzmotem aż do samej nocy
Zagłuszały nasz obóz z barzo małą stratą;