Umarłym na Sylistrze prefekturę bierze;

Ten dziś władał wojskami, chociaż jednym okiem

Patrzył, już mu obiedwie wiecznym zaszły mrokiem!

Brat azyjatyckiego basze żywcem wzięty,

Ale prędko śmiertelnym bólem od ran zdjęty.

I inszych co mężniejszych, co znaczniejszych wiele,

Którzy dotąd o polskiej nie słychawszy sile,

Kiedy chcą przed inszymi dokazować męstwa,

Barzo wielka od naszych ręku padła gęstwa;

Nie Węgrzyn tu, nie Niemiec, nie Arabin nagi,