Samych by dział burzących spadł na ziemię grzmotem.

Posiłki skąd? Skądbyśmy zaciąg mieli nowy?

Owo zgoła, próżno tym i zaprzątać głowy.

Na króla-li każemy? Ten nas nie doczeka;

Prosto, jak oczy wybrał, za morze ucieka.

Z braciej szlachty niewiele rozumiem pociechy;

Widziałbyś nie ogromne, kiedy sklęsną, miechy.

Pospolite ruszenie drugi jako żywo

Nie służył; mów ty: wojna, a on: będzie żniwo.

Drugi pole zależał: znamy swe szkatuły1120.