Wolą, niźli na koniu, siedzieć na kobiercu.

Nie chce wziąć miętki w rękę, kto zakłuty ostem.

Tymczasem się na Dniestrze wolą bawić mostem.

Ciężka to na Tatary, u których nadzieja

W czasie tylko a w koniu; więc Dziambegiereja,

Hana ich, srodze boli, ledwie nie umiéra,

Kiedy nadeń przenosił Osman Kantimira.

Własnego poddanego, murze1150 jego z Krymu,

Choć już lud stracił, choć już uciekł spod Chocimu,

Posadzić w Sylistryi po baszy zabitym