Gdzie z pod znaku towarzysz padł Grzymułtowskiego,

Tam Krzysztof z Eliaszem, Arciszewscy oba,

Kędy ich nieśmiertelnej sławy pierwsza próba!

Odpuśćcie, że was lekkim wspominać śmiem piórem,

Godni Homera, kiedy Polluksa z Kastorem

Rycerskimi na górne sfery wiezie dzieły.

Lecz i was nie zamknęły ojczyste mogiły;

Komu po krajach świata stawiają kolumny,

Trudno się ma do grobu zmieścić i do trumny!

Niechaj się przyzna Hiszpan, zapłoniwszy lice