Nań i na jego ludzi z obozu wysuli1165;
Pospądzali posłuchy1166, ale skoro widzą,
Że straż stoi, że się ich Polacy nie wstydzą,
Usarze drzewa w tokach, pancerni nabite
Podniosą bandolety1167, a wszyscy dobyte
Biorą szable na tymblak1168, Turcy też z ferworu1169
Spuścili; wżdy zwykłego nie tracąc humoru,
Harce zaczną co lżejszy, z okrutnym okrzykiem,
One ćmy1170 nieprzejźrane postawiwszy szykiem.
I z naszych kto ochoczy, nie byli od tego: