Puścić strzelbę, wraz nazad uciekać rozsypką,

Jakoby już drugi raz nie przyszło im nabić.

Aleć i Turków dalej trudno było zwabić,

Bowiem chyżo zabitych pozbierawszy ciała,

Nazad się ona straszna chmura powracała.

Taką z nami kilka dni kiedy idą fozą1175,

I próżną nas poganie chcą wystraszyć grozą,

Przy swych stojąc fortelach na nasze nie myślą,

Prócz że z zwykłym okrzykiem harcownika wyślą.

Naszy też bez potrzeby nie mordując koni,