Rzadko który w zawoju, rozpuścili fugi1208.

Konne szyki mijają i prosto pod działa

Do obozu haramża1209 ona uciekała.

Teraz był czas pomścić się porażki tak brzydkiéj

Na Kozakach i swoje wesprzeć niedobitki

Takim wojskiem niezmiernym, na które w pół pola

Wypinała zatyłki kozacka swawola.

Kilka padło tysięcy Turków, że posiłku

Nie mieli; i Chodkiewicz, dzień widząc na schyłku,

Obraca z pola wojsko, a że słońce gasło,