Powyrzucawszy stamtąd i krzyże, i ptaki1238,

Niech ustąpią miesiącom. Kto się znajdzie taki,

Osman mu obiecuje i stawi się w słowie,

Że będzie dożywotnym baszą na Krakowie.

O czym jeśli z was który rozumie inaczéj,

Albo chce przydać, niech sam swe zdanie tłumaczy».

Tu skończył Kizlaraga, a ci na znak zgody,

Chyląc głowy ku ziemi, długie głaszczą brody,

Rękę na pierś z westchnieniem położywszy silném,

Jako pragną zwycięstwa, znakiem nieomylnym.