Upornie przecie z sobą idą na wytrwaną,
W pole ich chcą wywabić, żeby drugą ścianą
Ci, co na to umyślnie od początku strzegli,
Obnażoną z obrońców, do obozu wbiegli.
To natrą, to ucieką, a nigdy bez znacznéj
Szkody; ale swych trzyma ostrożny Sajdaczny.
Na koniec widząc, że już nie po szwie się pruło1266,
Ślepym pogaństwo hurmem na wały się suło1267
Ze wszytkich stron nakoło, gdzie co lepszy męże
Śniatem1268 padli; bo tchórza nierychło dosięże.