Dzieli się Dniestr na dwoje, że mógł każdy snadnie1294
Obaczyć mokry piasek i kamyki na dnie.
Jęczą skarpy1295 głębokie, zapadłe doliny,
A okopciałe skały równają kominy.
Grom słuch odjął, a oddech siarczyste otręby,
Wzrok dym, że sobie ludzie palce kładli w gęby.
Twierdził to i Chodkiewicz, że jak począł z młodu
Wojnę służyć, takiego huku, dymu, smrodu
Nie uznał, jakim nas dziś głuszy, ślepi, dusi,
Kiedy się żwawy1296 Osman o Kozaków kusi.