Spraw należytą sobie cześć garścią swych ludzi,
Której żaden czas i wiek żaden nie wystudzi;
Zruć tę sprośną bestyją, co śmie dźwigać piętę
Ku niebu, na cielesnych wszeteczeństw ponętę
Świat łudząc; skrusz jej rogi, a schyliwszy grzbieta,
Zdepc, niech twej czci nie kradnie z Turki Mahometa!»
Tak się modlił Chodkiewicz; a ogniste słonie1326
Zachodzi i w głębokim morzu znowu tonie.
Idzie na wczas co żywo; wszytkich noc ogarnie;
Już lampy i wieczorne pogasły latarnie;