Przed którymi choć we dnie, choć w polu, choć w kupie,
Pierzchają, i trup pada sromotnie na trupie.
Nie żelaza, nie ognia, ale w swym obozie
Głosów polskich nie zniosą, i aż na przewozie
Oprą się Donajowym, gdzie i promu chybią,
Kiedy ich tam dogonią i naszy ich zdybią.
Już niemal wszyscy na to stosują swe wota1344
Prócz Chodkiewicza; jemu nocna się robota
Nie podoba, inaczej od inszych rozumie:
W dzień się chce bić, w nocy kraść wygranej nie umie.