Krew niewinna tych ludzi; niebiosa przenika

Żałosny krzyk i tronu boskiego się tyka;

Pomsty woła; lecz na to wszytko hultaj głuchy,

Jeden wzajem drugiemu dodawszy potuchy,

Siecze, rąbie bezbronnych; kole, kędy może;

Nie dba na płacz, na modły, owszem gorzej sroże.

Skoro wytnie mężczyzny i położy śniatem1369,

Na białą płeć i starców obciążonych latem

Wywrze ślepą wścieklinę; jakby nieme głąbie1370

Równo dziady z babami w krzywe karki rąbie;