Osman też, skoro kilka dni minie tej burzy,

Znowu się na umyśle miesza, znowu żurzy1379,

Wracając do pierwszego serce swe uporu,

Chce Kozaków koniecznie wykurzyć z taboru;

A widząc, że ci mocno dzierżą swe osiedle,

Każe z góry obozu część ruszyć i wedle

Kozackich wałów ciągnąć na płaskie równiny.

Lecz nalazł bies sąsiady, trafił przenosiny,

Bo Zaporowcy, dobrze znając tych rycerzów,

Tylko sobie na szańcach podniosą kołnierzów,