Żeby mogli założyć ognie w nasze sterty.

Nie cesarskie zaprawdę tak szpetne oferty!

Prawda, żeśmy się Rusi nie strzegli łakoméj;

W obozie też pełno sian, pełno było słomy;

Mógłby czego narobić, ten, co mieszki rzeże.

Nigdy szwanku nie uzna1383, kogo sam Bóg strzeże:

Bo jeden z tych najmitów, z Rzepnice wsi rodem,

Wpadł Kozakom w garść, kiedy przed słońca zachodem

Skradał się do obozu; siarczane też knoty

Wydały niecnotliwe myśli i roboty.