Na dzidę, z wesołymi chrześcijan okrzyki,

Wziął go w pół na kopią, i na jegoż dzidzie,

Ścięty łeb do swych przyniósł ku większej ohydzie.

Dobrze było hetmana usłuchać nam zrazu,

A sprawiedliwej bożej poufać żelazu,

Anibyśmy do głodu, ani takiej cieśni

Weszli, byśmy się byli obaczyli wcześniéj;

Teraz życzę i radzę, i proszę w ostatku,

Niźli do ostatniego przyjdzie nam upadku,

Nie czekając Zygmunta, co nie umie zażyć