Nie po raz Zaporowcy dostali obłowu
Dobrego, gdy we śpiączki dopadszy ich koszów1558,
Z korzyścią się do swoich wracali aproszów1559.
Radziłbym, żeby wojsko całe poszło z nami,
My będziem kredencować1560, będziem przywódcami.
A dziś zaraz, nie głosząc, jako padnie słońce,
Szczęścia kusić, anioły mając za obrońce».
Tu przestał; a Chodkiewicz, pomilczawszy chwilę:
«Mój kochany Sajdaczny, a nuż się omylę
Na Kozakach? Nuż znowu tak na łupie padną