Żadne posłuchy1570, żadne szylwachy1571 nie strzegą;
Ale obóz martwymi osnowawszy działy,
Rozumieją, że same będą im strzelały.
Cóż gdy do tej towarzysz nie ujdzie potrzeby?
Pachołek, kozak, ciura więcej patrzy, żeby
Co porwał, potem chyłkiem uciekł ze zdobyczą.
Tacy-ć łup, a mężniejszy śmierć i rany liczą.
Rozum jednak od tego; i nocnej Bellony1572
Nie raz zażył szczęśliwie hetman rozgarniony,
Bo co się mroku tyczy, że sławniej w dzień biały