Straszny dekret zaprawdę i gdyby nie z nieba
Ferowany, okrutnym nazwać by go trzeba,
Który prawem nieprawnym okrywszy krąg świata,
Cokolwiek na nim żyje, wszytko w ziemię wmiata.
Tymże musem monarcha, co i gnojek lichy,
Kiedy czas przyjdzie, lezie pod nię na trzy sztychy220.
Tak z barłogu chudzinę, jako pana z puchu
Wepchnie do grobowego Lachezys221 zaduchu!
Na Achmetowym tronie, ledwie pierwsze progi
Dzieciństwa przestąpiwszy, siadł Osman, co z bogi