I swoim w obóz kazał obracać bonczukom,

Onego bohatyra zostawiwszy krukom.

Chcieli-ć Turcy po prawdzie z okrutną żałobą,

Chociaż w tak gęstym ogniu, wziąć go między sobą;

Jakoż przecie wziąwszy go między ręce swoje,

Odnieśli trupa dalej niż na stajań1688 troje;

Ale skoro uciekać przyszło im z tej łaźni,

Musiało miłosierdzie ustąpić bojaźni:

Porzucili w pół pola swojego Hektora

Trojanie; anoż leży! Co dopiero wczora