Ten stan był podchocimskich naonczas turniei1735,
Gdy wieść przyjdzie z Kamieńca, że w jednej kolei
Tysiąc wozów i więcej, przypadszy zagonem,
Zagarnęli Tatarzy pospołu i z plonem.
Wszyscy nosy spuścili, bo ich tak głód ściągał,
Ze już spieni1736 ostatniej prawie dziurki siągał.
Toż z próżnego co żywo pochop mając ksieńca1737,
Bierze się dla żywności znowu do Kamieńca.
Ale chcą chorągwiami, jeśliby z uboczy
Przypadła orda, żeby zajźreli jej w oczy.