Cnota łoże, tam kości me dolezą całkiem;

Brednia malarz i z swojej kitajki1766 kawałkiem!

Każ w majdanie1767 szubieńcę na przykład narodom

Postawić, niechaj wisi, kto zamyśla do dom!»

To kiedy Lipski mówił, za szablę się trzymał,

A oczy mu szczery Mars iskrzył i rozdymał.

Jeszcze dobrze nie skończył, kiedy krzykną wszyscy,

I co dalej namiotu, i co stali bliscy,

Że umrzeć na tym placu wszyscy wolą zgodnie,

Niźli kroku pogaństwu ustąpić niegodnie!