Pola trupem pogańskim szeroko usłane

I krwią brody Dniestrowe ich zafarbowane.

Wyście pierwszy w ich ziemi w tak rozkwitłym gronie

Swe Orły rozwinęli i krwawe Pogonie.

Na was oczy wytrzeszczył świat z niezmiernym cudem,

Że tyla garść z tak wielkim w szrankach stoi ludem.

Tedy już przepłynąwszy, mielibyśmy tonąć?

Nie wierzę, żeby to mógł kto z nas i wspomionąć.

Szubienic tu nie trzeba ani żadnej grozy;

Cnota każdemu pęto, łańcuch i powrozy,