Sypą się z ula na świat, tak naszy zagrzani

Mową Chodkiewiczową, gdyby im pogani

Dziś pole stawić chcieli, wszytkich by na ranem

Śniadaniu całkiem zjedli pospołu z Osmanem.

Cicho siedzą Kozacy, aż skoro przytuli

Noc świat czarnymi skrzydły, w ośmiu się wysuli1782

Tysięcy ku tej stronie, gdzie się jeszcze dobrze

Nie rozgościł Karakasz, a już go po ziobrze

Namaca Lubomirski; czuli wozy całe,

Turki niepostrwagane, zaczem i ospałe,