Pisze groźne do agów252 emiry253 i begów254,

Żeby do Donajowych ściągali się brzegów,

Żeby, białą wyjąwszy płeć i małe żaki255,

Co tylko mężczyzn świat ma, gnali na Polaki.

Podtenczas Otwinowski przyjeżdża do Porty;

Przed wielkim posłem goniec o zwykłe paszporty.

Piotr Ozga trębowelski wyprawion starosta,

Tusząc, że traktat buski Turczyna ochrosta256,

Wróci się pożądany pokój do swej kluby257

Stratą Wołoch, a mirem258 powetujem zguby;