Nie stoi, i tak żartko1801 przyszło się im zderzyć,

Że nie chybią, nie mogszy do siebie wymierzyć.

Obróci się Sieniawski, szablę mając w ręku,

A już Turczyn zniesiony u jego sług w ręku:

Królewski z Suchodolskim kiedy pana strzegą,

Nim ten koniem obróci, porwą go i zbiegą.

Toż szczęście Żorawiński, toż i inszy mają,

Gdy albo biorą Turków, albo ich strzelają.

Prawda, że nie beze krwie, nie bez szkody: bowiem

Tej gry Rożen z Twardowskim przypłacili zdrowiem,