Z tym Zieliński już samym przyjechał wieczorem

I dziś się nie mógł widzieć z Chodkiewiczem chorém.

Noc była, a gdy miesiąc wstawał złotorogi,

Szarą poświatą1862 ziemskie widoczył1863 podłogi.

Nie każdy spi, co chrapi; toż i naszy wstają

Zaporowcy i cicho rzekę przebywają;

Cicho w obóz turecki, co na tamtej stronie

Dniestru, pomkną, zwykłej swej ufając fortunie.

Ani ich omyliła: jeśli kiedy bowiem,

Jako dziś w ciemnym mroku wzrokiem patrząc sowiem,