Dokazali odwagi i pogan nasiekli
I zdobycz niezliczoną z wozami przywlekli.
Gdy tam i sam bez wstrętu chodzą po taborze,
Jako więc lew w zawartej grasuje oborze
Albo wilk, choć napchany, co się tylko ruszy,
W tym zaraz kieł zażarty, w tym paszczekę juszy;
Trafią, gdzie Omer basza między gęstym gminem
Arabów pod jedwabnym chrapi baldekinem1864.
Temu skoro we śpiączki łeb utną szkaradnie,
Aż im Husseim, przeszły wezyr, w ręce wpadnie.