Oktobra, gdy to, co mu było pożyczono,

Ze stokrotnym urobkiem1886 oddał w ręce niebu,

Imię — światu, małżonce — ciało do pogrzebu.

Siedmdziesiąt lat niespełna: sławie dosyć żywie1887,

Ale ojczyźnie mało. Cóż, gdy tak w archiwie

Przedwiecznym naznaczono. Ciało potem jego

Z Chocimia do Kamieńca poszło Podolskiego,

A stamtąd do Ostroga, gdzie łzami omyte

Od małżonki, włożone pod marmory ryte:

Godne, godne mauzolów1888 i pamięci wiecznéj,