Dzień słońce otworzyło, a poganie po stu

Sprzągszy wołów, na tamte stronę ciągną mostu

Piętnaście dział burzących, z których bez przestanku

Począwszy od samego strzelali zaranku,

Aże się słońce schyli, z swoją tylko szkodą

I prochu, i ołowiu; toż je nazad zwiodą.

Tym też czasem Weweli już przez Zielińskiego

Odesłan, skąd przyjechał, do obozu swego:

Ale tegoż dnia znowu z listem wezyrowym

I z patentem powraca do nas Osmanowym,